fraudAIe-commerce

Jak AI zmienia krajobraz oszustw w zwrotach i reklamacjach

✍️ Zespół Claimo📅 20 kwietnia 2026

Jeszcze pięć lat temu sfałszowanie zdjęcia uszkodzonego produktu wymagało albo znajomości Photoshopa, albo fizycznego zniszczenia zakupionego towaru. Dziś wystarczy telefon, darmowa aplikacja i kilkadziesiąt sekund. Generatywna sztuczna inteligencja zrewolucjonizowała nie tylko marketing i obsługę klienta – zrewolucjonizowała również metody oszustw.

Dla branży e-commerce i każdego, kto prowadzi obsługę zwrotów oraz reklamacji (RMA), to jeden z najpoważniejszych problemów ostatnich lat. I wciąż niedoceniany.


Skala problemu, o której nikt nie mówi głośno

Fałszywe zwroty i oszustwa reklamacyjne nie są nowym zjawiskiem. Jednak dane za 2024 rok są jednoznaczne: według raportu Appriss Retail i Deloitte ponad 15% wszystkich zwrotów w e-commerce zawiera elementy fraudu lub nadużycia – od celowego ukrywania faktycznego stanu produktu, przez przesyłanie zdjęć innych uszkodzeń, aż po w pełni wygenerowane komputerowo obrazy przedstawiające nieistniejące szkody. W samych Stanach Zjednoczonych straty z tego tytułu przekroczyły w 2024 roku 103 miliardy dolarów. (https://www.digitalcommerce360.com/2025/01/07/online-returns-2024-holiday-season/)

Skala problemu jest globalna: 47% sprzedawców na świecie zgłasza nadużycia polityki zwrotów jako najczęstszy typ fraudu, z jakim się mierzą. (https://capitaloneshopping.com/research/ecommerce-fraud-statistics/)

W e-commerce problem ten dotyka szczególnie:

  • sklepów RTV/AGD i elektroniki – gdzie wartość jednostkowa produktu jest wysoka i oszust ma realną motywację finansową,
  • platform marketplace – gdzie trudno zweryfikować każde zgłoszenie manualnie przy dużej skali,
  • dystrybutorów B2B – obsługujących setki wniosków reklamacyjnych miesięcznie od partnerów handlowych.

Jak działa fraud oparty na AI?

Nowoczesne narzędzia do generowania obrazów – takie jak Nano Banana, Midjourney, DALL-E czy Stable Diffusion – pozwalają stworzyć realistyczne zdjęcie „uszkodzonego" produktu w kilka minut. Co więcej, coraz częściej oszuści nie generują obrazu od zera, ale modyfikują prawdziwe zdjęcie produktu: dodają pęknięcia, zarysowania, wgniecenia lub ślady zalania w taki sposób, że ludzkie oko praktycznie nie jest w stanie odróżnić manipulacji od rzeczywistego uszkodzenia.

Skala tego zjawiska rośnie lawinowo. The Guardian ujawnił, że jeden brytyjski ubezpieczyciel odnotował 300-procentowy wzrost liczby zdjęć zmanipulowanych przez AI w ciągu zaledwie jednego roku. Podobne dane podaje Allianz, który zaobserwował trzykrotny wzrost przypadków użycia aplikacji do fałszowania zdjęć i dokumentów w procesach roszczeń. (https://web.theinstitutes.org/blog/ai-fraud-auto-claims-now-time-bold-collaboration)

Mechanizm działania typowego fraudu reklamacyjnego AI wygląda następująco:

  1. Klient kupuje produkt.
  2. Po otrzymaniu towaru wykonuje zdjęcie produktu lub po prostu pobiera z internetu zdjęcie identycznego, nieuszkodzonego produktu.
  3. Za pomocą narzędzia AI generuje lub edytuje obraz, dodając wiarygodnie wyglądające uszkodzenia.
  4. Składa reklamację załączając sfałszowane zdjęcia. Podczas całego procesu klient nierzadko wydaje się tzw. trudnym klientem, co dodatkowo wywiera presję na sprzedawcy na szybkie zakończenie reklamacji w obawie przed problemami (rynkowi regulatorzy) oraz negatywną opinią.
  5. Sklep – nie mając narzędzi do weryfikacji – uznaje roszczenie / zwraca pieniądze / wysyła nowy produkt lub daje rabat na kolejne zakupy

Cały proces zajmuje oszustowi mniej czasu niż wypełnienie formularza reklamacyjnego.


Dlaczego tradycyjne metody weryfikacji zawodzą?

Przez lata standardową odpowiedzią na podejrzane reklamacje było: wysłać produkt z powrotem i zobaczyć. To kosztowna, powolna i nieefektywna metoda – szczególnie gdy koszt logistyki zwrotu przekracza marżę na towarze.

Wiele firm stosuje również manualną weryfikację zdjęć przez pracownika działu obsługi. Problem? Ludzie są podatni na błędy poznawcze, zwłaszcza przy dużej liczbie zgłoszeń. Zdjęcie wygenerowane przez dobry model AI jest wizualnie spójne – ma właściwe oświetlenie, cienie, tekstury. Nawet doświadczony pracownik nie jest w stanie niezawodnie odróżnić go od prawdziwej fotografii.

Potwierdzają to badania branżowe: co czwarty wniosek reklamacyjny może zawierać dokumenty sfałszowane lub zmodyfikowane przy użyciu cyfrowych narzędzi – tak twierdzi niemal co piąty specjalista ds. likwidacji szkód w Wielkiej Brytanii. (https://www.heplerbroom.com/blog/artificial-intelligence-unlikely-culprit-in-insurance-fraud)

Inne stosowane metody – weryfikacja metadanych EXIF, analiza rozdzielczości czy porównanie z bazą wcześniejszych zgłoszeń – są łatwe do obejścia i nie nadążają za tempem rozwoju technologii AI.


Co AI może robić za oszustów, może też robić przeciwko nim

Tu pojawia się dobra wiadomość: ta sama sztuczna inteligencja, która ułatwia oszustwa, może być skuteczną bronią w ich wykrywaniu.

Modele multimodalne nowej generacji potrafią analizować obraz na poziomach niedostępnych dla człowieka:

  • Detekcja artefaktów generatywnych – charakterystycznych wzorców zostawianych przez modele AI w strukturze pikseli i gradientach.
  • Analiza spójności fizycznej – czy oświetlenie pada z właściwego kierunku, czy cienie są spójne z kształtem przedmiotu, czy tekstury materiału zachowują się zgodnie z prawami fizyki.
  • Wykrywanie anomalii kontekstowych – czy uszkodzenie jest spójne z deklarowanym mechanizmem szkody (np. „upadek z biurka" vs. faktyczny wzorzec pęknięcia).
  • Porównanie krzyżowe – czy zdjęcie nie pochodzi z innego zgłoszenia, z internetu lub od innego klienta.

Kluczową przewagą automatycznej weryfikacji jest skalowalność i spójność – system przeanalizuje tysiące zgłoszeń z taką samą dokładnością, niezależnie od pory dnia i liczby wniosków w kolejce.


Prawne i operacyjne aspekty weryfikacji w Polsce

Wdrażając automatyczną weryfikację zdjęć reklamacyjnych, warto pamiętać o kilku kwestiach:

RODO i ochrona danych. Zdjęcia produktów co do zasady nie są danymi osobowymi – jednak mogą zawierać elementy pozwalające na identyfikację osoby (np. twarz, tablica rejestracyjna w tle). Dobrze zaprojektowany system weryfikacji powinien nie przechowywać oryginalnych plików, a jedynie metadane i wynik analizy. Wystarczy hash kryptograficzny zdjęcia do celów dowodowych – pełny plik nie musi być archiwizowany.

Ciężar dowodu w reklamacji. Zgodnie z polskim prawem konsumenckim, po upływie roku od zakupu to konsument musi udowodnić, że wada istniała w momencie sprzedaży. Automatyczny raport weryfikacji autentyczności zdjęcia może stanowić istotny element dokumentacji w przypadku sporu.

Polityka zwrotów a fraud prevention. Warto rozważyć wymóg przesłania minimum 2-3 zdjęć z różnych kątów jako standard procesu reklamacyjnego. To nie tylko utrudnia oszustwo (trudniej wygenerować spójny zestaw zdjęć niż jedno), ale też dostarcza więcej danych do analizy.


Jak zacząć chronić swój biznes?

Ochrona przed fraudem AI w reklamacjach nie musi oznaczać rewolucji w procesach. Praktyczne kroki, które można wdrożyć już teraz:

  1. Przejrzyj swoje dane historyczne – ile reklamacji z ostatnich 12 miesięcy zostało uznanych bez fizycznego zwrotu produktu? Jaki procent z nich to potencjalne fraudy?
  2. Wprowadź wymóg wielokątnego dokumentowania – jeden dobry widok to za mało. Trzy zdjęcia z różnych perspektyw to znacznie wyższy próg dla oszusta.
  3. Wyznacz progi wartościowe – powyżej jakiej kwoty reklamacja wymaga dodatkowej weryfikacji? Automatyzacja powinna działać priorytetowo tam, gdzie stawki są najwyższe.
  4. Zintegruj weryfikację ze swoim procesem RMA – najlepsze systemy działają w tle, nie spowalniając obsługi prawdziwych klientów i automatycznie flagując podejrzane zgłoszenia.

Podsumowanie

Generatywna AI zdemokratyzowała dostęp do narzędzi, które jeszcze niedawno były w zasięgu tylko zaawansowanych fałszerzy. Dla e-commerce i każdej firmy obsługującej reklamacje oznacza to jedno: stare metody ochrony są niewystarczające.

Dobra wiadomość jest taka, że ta sama technologia, która stworzyła problem, dostarcza też skuteczne rozwiązanie. Firmy, które jako pierwsze wdrożą automatyczną weryfikację autentyczności zdjęć reklamacyjnych, zyskają nie tylko ochronę przed fraudem – zyskają też przewagę konkurencyjną w postaci szybszej, bardziej spójnej i mniej kosztownej obsługi roszczeń.

Bo w erze AI oszuści idą na skróty. Twoja firma nie musi.


---

*Claimo to system weryfikacji autentyczności zdjęć reklamacyjnych oparty na sztucznej inteligencji, przeznaczony dla e-commerce, dystrybutorów i producentów obsługujących procesy RMA. Dowiedz się więcej na [claimo.one](https://claimo.one).*

Gotowy by chronić swoją firmę?

Pierwsze 10 weryfikacji za darmo.

Wypróbuj za darmo →